← Wróć na blog

17 lipca 2026

Skąd się wzięło Ultra River?

Janusz Szerszeń, Fundator Ultra River

Ekipa Piaseczno Running z flagą na rynku w Jeleniej Górze przed startem Ultra Doliny

Rozdział 1. Wszystko zaczęło się w Dolinie Bobru

Historia Ultra River nie zaczęła się od fundacji, zawodów ani biznesplanu. Zaczęła się od grupy przyjaciół.

Od kilku lat tworzyliśmy nieformalną grupę biegową Piaseczno Running. Spotykaliśmy się na treningach, jeździliśmy razem na zawody i motywowaliśmy się do biegania. Z czasem zauważyliśmy jednak, że to nie wyniki ani miejsca na mecie najbardziej zapadają nam w pamięć. Najczęściej wspominaliśmy wspólne wyjazdy, ludzi, poznane miejsca i wieczory spędzone razem po zawodach.

Piaseczno Running od początku było bardziej paczką przyjaciół niż grupą treningową.

Wiosną 2019 roku wpadliśmy na prosty pomysł – a gdyby zamiast kolejnych zawodów po prostu wyjechać razem na kilka dni? Bez presji wyniku, bez harmonogramu, bez rywalizacji. Po prostu pobiegać, odpocząć i spędzić wspólnie długi weekend.

Nie miałem wątpliwości, dokąd powinniśmy pojechać.

Pochodzę z Jeleniej Góry i od zawsze wiedziałem, jak niezwykłym miejscem jest Dolina Bobru, a szczególnie Borowy Jar. Kiedy już bieganie stało się częścią mojego życia, często wracałem tam z myślą, że to teren stworzony dla biegaczy, a jednocześnie zaskakująco mało znany. Malownicza dolina, las, rzeka i kilometry ścieżek tworzyły miejsce, którym po prostu chciałem podzielić się z przyjaciółmi.

Tak narodziła się Ultra Dolina.

Kadry z pierwszych edycji Ultra Doliny: ekipa na starcie, numery startowe, jesienny las i mgła nad Bobrem
Pierwsze edycje Ultra Doliny: własne numery startowe, jesienny las i mgła nad Bobrem.

Choć nie były to zawody, od pierwszej edycji zadbaliśmy o ich wyjątkową oprawę. Przygotowaliśmy własne numery startowe i pamiątkowe medale. Nie dlatego, że ktoś miał wygrać. Chcieliśmy po prostu, aby ten wyjazd był czymś więcej niż kolejnym treningiem. Chcieliśmy stworzyć wspomnienie.

Przez kilka dni biegaliśmy po okolicznych trasach, wieczorami siadaliśmy przy piwie, śmialiśmy się, planowaliśmy kolejne wyprawy i odkrywaliśmy, że bieganie może być czymś znacznie więcej niż walką z czasem.

Jesienią wróciliśmy do Doliny Bobru po raz drugi. Wtedy jeszcze nikt nie przypuszczał, że kilka lat później z tych spontanicznych wyjazdów powstanie Fundacja Ultra River.

Dzisiaj łatwo dostrzec, że właśnie tam narodziło się to, co później nazwaliśmy Chill & Fun. Nie jako slogan marketingowy, ale jako sposób przeżywania biegania. Wierzymy, że dla większości z nas najcenniejszą pamiątką z każdego wydarzenia nie jest wynik zapisany w zegarku, lecz ludzie, miejsca i historie, które zabieramy ze sobą do domu.

Ultra River powstało właśnie z tej myśli.

Nie organizujemy wydarzeń tylko po to, żeby wyznaczyć trasę i zmierzyć czas. Chcemy tworzyć okazje do przeżywania przygód, poznawania ludzi i odkrywania miejsc, do których sami chcielibyśmy wracać.

Bo właśnie od tego wszystko się zaczęło – od grupy przyjaciół, jednej pięknej doliny i pomysłu na wspólny weekend. Ciąg dalszy nastąpi.