22 lipca 2026
Ultra Dolina po raz drugi.
Janusz Szerszeń, Fundator Ultra River

Jest wtorek, okolice południa. Siedzę na biznesowym spotkaniu w Castoramie. Rozmowa przebiega dobrze, omawiamy wszystkie zaplanowane tematy, więc już trochę na luzie wspominam, że jesienią 2020 roku organizuję drugą edycję Ultra Doliny.
Wtedy jeszcze nie wiem, że najważniejsza część tego spotkania dopiero właśnie się zaczyna.
Mój klient bierze mnie na bok i mówi:
— Muszę cię z kimś poznać. Pracuje ze mną taki Piotrek. Biega górskie ultra. Musisz mu koniecznie opowiedzieć o Ultra Dolinie.
Myślę sobie: jaki Piotrek? Nie znam człowieka, a mam mu od razu proponować wspólny wyjazd na trzy dni biegania?
Trochę dziwna sytuacja.
Ale skoro biega ultra… to w sumie czemu nie?
I właśnie tak poznajemy Piotrka.
Nie było długiego przekonywania ani wielkich prezentacji. Piotrek momentalnie podłapał pomysł Ultra Doliny. Niedługo później wspólnie stawialiśmy pierwsze kilometry nad Bobrem.

Przez trzy dni biegaliśmy po najpiękniejszych zakątkach Rudawskiego Parku Krajobrazowego, Doliny Bobru i okolicznych wsi. Były długie ścieżki, zmęczone nogi, rozmowy w biegu i ten szczególny rodzaj wolności, który pojawia się wtedy, gdy przez kilka godzin nie liczy się nic poza drogą przed tobą i ludźmi, którzy biegną obok.
To właśnie tam zaczęliśmy snuć pierwsze wielkie plany.
Jeszcze trochę nieśmiało, jeszcze bez nazw, struktur i strategii. Po prostu rozmawialiśmy o kolejnych wydarzeniach, nowych trasach i miejscach, które mogłyby połączyć ludzi podobnych do nas.
Wtedy zaczęły się też pierwsze znajomości, z których z czasem powstała nasza Ultra Riverowa Ekipa.

Podczas jednego z wybiegań Piotrek opowiedział nam o Świdrze.
O rzece, leśnych ścieżkach i swoim pomyśle, żeby następne spotkanie zrobić właśnie tam.
Pomysł był prosty: Spotkajmy się ponownie. Pobiegajmy razem. Tym razem nad Świdrem.
Od początku nazwaliśmy to wydarzenie Ultra River Ultra Świder. Planowaliśmy je na wrzesień 2020 roku, bez wielkich deklaracji i bez świadomości, dokąd nas to wszystko zaprowadzi. Chcieliśmy po prostu znów się spotkać nad rzeką.
Nie wiedzieliśmy wtedy, że właśnie rodzi się nazwa, która zostanie z nami na kolejne lata.
Nie wiedzieliśmy, że Ultra River Ultra Świder będzie pierwszym wydarzeniem pod szyldem Ultra River.
Nie wiedzieliśmy też, że z przypadkowego spotkania w Castoramie, jednej rozmowy na korytarzu i wspólnego biegania nad Bobrem zacznie wyrastać świat, który dziś tworzymy razem.
Bo wielkie historie rzadko zaczynają się od wielkich deklaracji.
Czasem zaczynają się od zwykłego:
— Muszę cię z kimś poznać.
Potem jest jeden wspólny bieg. Jedna rzeka. Kilka rozmów. Parę osób, które zaczynają wierzyć w ten sam pomysł.
A później nurt już niesie.
Ale historia pierwszego URUŚia to już opowieść na następny wpis.
